1,5 miliona ton niesprzedanego miału węglowego z importu zalega na składach Węglokoksu.

Choć państwowa spółka twierdzi, że zalegający na składach węgiel traktuje jako rodzaj rezerwy strategicznej i nie spieszy się z jego sprzedażą, to w najbliższym czasie podpisze umowę z Ministerstwem Klimatu i Środowiska w sprawie rekompensat, które spółka otrzyma, jeśli sprzeda importowany węgiel poniżej ceny zakupu.

Węglokoks i PGE Paliwa w 2022 roku zostały zobowiązane decyzją premiera do importu znacznych ilości węgla zza granicy. Część importowanego węgla za pośrednictwem samorządów trafiła do gospodarstw domowych i odbiorców komunalnych jednak miliony surowca kupionego w środku kryzysu energetycznego, czyli na tzw. „cenowej górce” zalega teraz zarówno na składach państwowych spółek jak i na składach wielu samorządów w Polsce.

Na pokrycie kosztów zakupu węgla w 2022 r. przez Węglokoks oraz PGE Paliwa oraz koszty rekompensat dla obu firm za zgodą Komisji Finansów Publicznych przesunięto 1,4 mld zł z rezerwy celowej na rok 2023.

Państwowe spółki będą więc zabezpieczone umową z resortem klimatu i nawet jeśli sprzedadzą importowany węgiel znacznie taniej niż kupiły, otrzymają od państwa rekompensatę strat.

Z informacji jakie płyną od prezesa Węglokoksu – Tomasza Heryszka, wynika, że umowa dot. rekompensat jest już gotowa w 99% i powinna być podpisana w najbliższych dniach.

Źródło: money.pl