Według raportu Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA) Global Critical Minerals Outlook 2025, Chiny są absolutnym liderem w rafinacji 19 z 20 kluczowych minerałów wykorzystywanych w globalnej energetyce!

Mowa o surowcach takich jak lit, kobalt, grafit, pierwiastki ziem rzadkich, gal, german, antymon, wolfram, tellur, bizmut, ind czy molibden – wszystkie one są niezbędne do produkcji baterii, turbin, paneli słonecznych i innych technologii energetycznych.

Chiny kontrolują średnio 70% światowego rynku rafinacji tych minerałów, a w niektórych przypadkach ich dominacja jest wręcz przytłaczająca!
Chiny produkują np. ponad 98% galu używanego do produkcji wysokowydajnych ogniw fotowoltaicznych, ponad 95% rafinowanego grafitu o jakości bateryjnej, 95% manganu wykorzystywanego w turbinach wiatrowych i infrastrukturze energetycznej i ponad 92%  pierwiastków ziem rzadkich.

Jedynym wyjątkiem na liście 20 najbardziej kluczowych dla światowej energetyki minerałów, gdzie Chiny nie dominują, jest nikiel, gdzie prym w jego wydobyciu i rafinacji wiedzie Indonezja.

Ta ogromna koncentracja produkcji w jednym tylko kraju ma kluczowe znaczenie dla globalnych łańcuchów dostaw. Od dostępności tych minerałów zależy funkcjonowanie całej nowoczesnej energetyki – od elektrowni po pojazdy elektryczne.

W sytuacji napięć międzynarodowych, kryzysów dyplomatycznych lub konfliktów handlowych, Pekin może ograniczyć eksport strategicznych minerałów i stosować to ograniczenie jako narzędzie presji politycznej lub gospodarczej, co Chiny zastosowały niedawno (z sukcesem) w wojnie celnej z USA.

Unia Europejska inwestująca ogromne środki w transformację energetyczną, może znaleźć się w pułapce technologicznej ogromnej zależności od Chin – zarówno w produkcji baterii, jak i w rozwoju innych kluczowych odnawialnych źródeł energii. To zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego podobne do tego jakiego doświadczyliśmy już uzależniając energetykę w Europie od rosyjskich surowców energetycznych.

Z raportu IEA płynie jednoznaczny wniosek, że przyszłość zielonej energii i szeroko rozumiana „transformacja energetyczna” już w tej chwili jest niemal w 100% zależna od jednego państwa, którym są komunistyczne, autorytarne i zupełnie nieprzewidywalne Chiny.