Gminy, którym państwo kazało sprzedawać węgiel, muszą teraz z państwową spółką konkurować o nabywcę tego węgla, jednak jak twierdzą samorządowcy, są oni bez szans, wobec cen węgla, jakie zaoferował największy w Polsce, państwowy producent węgla.
Sprzedaż węgla przez gminy, w ramach rządowego programu preferencyjnej sprzedaży węgla wciąż trwa, mimo że ustawa przewidywała zakończenie sprzedaży z końcem kwietnia 2023 r.
Ustawę co prawda znowelizowano, a termin sprzedaży węgla przez gminy przedłużono do końca lipca, jednak gminy nadal mają problem ze sprzedażą węgla po tzw. preferencyjnej cenie, bo największy krajowy producent węgla, będący spółką Skarbu Państwa sprzedaje węgiel po cenie znacznie niższej niż ta, którą mogą zaoferować gminy.
Jak dużo węgla pozostało jeszcze do sprzedaży w gminach?
Tego do końca nie wiadomo, bowiem tylko niektóre samorządy informują o tym ile węgla zalega jeszcze na gminnych składowiskach.
Wiadomo, że samym tylko województwie lubelskim niesprzedany węgiel pod koniec maja zalegał w aż 140 gminach i było to około 5 tys. ton surowca. Najwięcej w mieście Chełm (238 ton), gminie Żółkiewka (228 ton) i gminie Puławy (180 ton).
W 32 gminach zrzeszonych w Śląskim Związku Gmin i Powiatów na koniec maja wciąż zalegało 874 tony niesprzedanego węgla.
Związek ten uważa, że wobec cen jakie w ostatnim czasie oferuje państwowy gigant, oferta sprzedaży węgla przez samorządy nie ma najmniejszych szans, by być konkurencyjną, a gminy muszą mierzyć się z zalegającym na składowiskach węglem, kosztami jego magazynowania oraz zamrożonymi środkami finansowymi.
Źródło: prawo.pl
Komentarz PIGSW:
Tzw. preferencyjna sprzedaż węgla przez gminy od samego początku budziła sporo kontrowersji i obaw samorządowców. Obecne doświadczenia wielu samorządów tylko potwierdzają te obawy, bowiem gminy, które nie zdołały sprzedać zamówionego węgla zostały pozostawione same z problemem, a dodatkowo problem ten potęguje polityka cenowa
Potwierdza to tylko to, o czym od dawna głośno mówiliśmy – że przerzucenie niemal całej sprzedaży węgla na barki samorządów, będzie mieć wiele negatywnych konsekwencji.
Wolny rynek ma to do siebie, że najlepiej reguluje się sam, dążąc w sposób naturalny do osiągnięcia stanu równowagi. Im większa ingerencja państwa w gospodarkę rynkową, tym mniejsza równowaga na rynku, co właśnie obserwujemy w tej chwili, nie tylko w postaci problemów samorządów, ale także znacznie wyższych cen węgla w Polsce niż ceny, jakie moglibyśmy mieć, gdyby nie „zalano” rynku węgla w Polsce drogim, importowanym węglem z całego świata.
Najnowsze komentarze