Prezes zarządu Polskiej Organizacji Rozwoju Technologii Pomp Ciepła PORT PC – Piotr Lachman, w swoim wpisie w serwisie „X” ( https://x.com/Pawel_Lachman/status/1792572609969770635 ), zarzucił nam atakowanie pomp ciepła, promowanie kotłów na pellet i szerzenie dezinformacji o nieprawdziwym wzroście cen energii elektrycznej od lipca 2024 r.

Pan Lachman nawiązał tutaj do naszego niedawnego wpisu ( https://www.facebook.com/igspw/posts/pfbid052XP5LpqH26dKFam5hYdVz2dSgvTznPAoH7ov3gi4gp8DM9shvgDsNDwGsoCrvnyl ), w którym tak naprawdę, zebraliśmy w jednym miejscu powszechnie znane FAKTY, które każdy, włącznie z Panem Lachmanem, może zweryfikować na podstawie setek, jeśli nie tysięcy artykułów medialnych, oficjalnych projektów ustaw rządowych, czy statystyk Programu Czyste Powietrze.

Pan Lachman w swoim wpisie pisze, że „główną dezinformacją w tekście jest sugerowany wzrost cen energii elektrycznej od lipca 2024 nawet pow. 30%….”

Zastanawiamy się w jakiej rzeczywistości żyje Pan Piotr i czemu akurat to naszej Izbie zarzuca szerzenie dezinformacji w tym zakresie, skoro cały szereg największych polskich mediów, a także samo Ministerstwo Klimatu i Środowiska informują oficjalnie o tym, że ceny prądu od 1 lipca wzrosną❓

W oficjalnym Projekcie „Ustawy o czasowym ograniczeniu cen za energię elektryczną, gaz ziemny i ciepło systemowe oraz o bonie energetycznym” również znajdziemy informację, że:

„W konsekwencji przyjęcia wariantu rachunki większości odbiorców w gospodarstwach domowych płaconych w drugiej połowie 2024 r. wzrosną względem pierwszej połowy 2024 r. o ok. 29 %”.

Informacje o 29% wzroście cen podawały m.in. takie media jak TVN24, Business Insider, czy Money.pl.

O 30% wzroście cen prądu informowało 6 maja „Do Rzeczy”, a analitycy z serwisu WysokieNapiecie obliczyli, że wzrost ten wyniesie nawet 36% ( https://wysokienapiecie.pl/100176-bon-energetyczny-do…/ ).

Gdzie jest więc to szerzenie dezinformacji przez naszą Izbę❓ Czemu Pan Piotr nie zarzuca szerzenia dezinformacji dużym mediom, czy samemu MKiŚ❓

Wg. MKiŚ i analityków w całej Polsce ceny prądu od lipca wzrosną, Pan Piotr twierdzi jednak, że spadną… Cóż, być może Pan Piotr wie o czymś, o czym nie wiedzą nawet sami rządzący❓

Ale idźmy dalej…

Pan Lachman zarzuca nam również atakowanie pomp ciepła i promocję kotłów na pellet.

Zastanawiamy się, która część naszego wpisu Pan Lachman uznał za atak na pompy ciepła i promocję kotłów na pellet…❓

Czy było to powielenie przez nas powszechnej informacji o nadchodzącym wzroście cen prądu❓ Czy może przytoczenie historii o „rachunkach grozy”, o których pisaliśmy nie my, tylko znów największe w Polsce media❓ A może przytoczenie przez nas oficjalnych statystyk Programu Czyste Powietrze, w którym sprzedaż pomp ciepła drastycznie spadła, a sprzedaż kotłów na pellet wzrosła i wyprzedziła znacząco sprzedaż pomp ciepła❓

To są tylko i wyłącznie fakty i to fakty, które każdy może bez problemu sprawdzić.

Pan Lachman wrzucił także zrzut ekranu z jakiegoś tajemniczego kalkulatora kosztów ogrzewania, o którym wiemy tylko tyle, że ktoś napisał go tak, aby pompy ciepła wypadły w nim najkorzystniej jak to możliwe.

Też mamy swoje kalkulatory kosztów ogrzewania i wyliczenia z nich wyglądają nieco inaczej, a jeszcze inaczej będą wyglądały, gdy ceny prądu faktycznie wzrosną o te 29% (jak oficjalnie twierdzi MKiŚ), czy 36% (jak pokazują inne wyliczenia).

Jeżeli cena prądu wraz z opłatami przesyłowymi wzrośnie do około 1,23zł (tak sugerują wyliczenia serwisu WysokieNapiecie), to przy cenie pelletu na poziomie 1300zł, kotły pelletowe będą mogły spokojnie konkurować kosztami ogrzewania z pompami ciepła, już nie tylko w starych i nieefektywnych budynkach, ale także w tych nowszych i to również są fakty powszechnie znane i bardzo proste do wyliczenia.

Szanowny Panie Lachman – wszyscy płacimy rachunki za prąd i bardzo byśmy chcieli, żeby było tak jak Pan pisze i żeby spadły one od lipca zamiast wzrosnąć. Rzeczywistość wydaje się być jednak zgoła inna i wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazują, że ceny prądu jednak wzrosną, nie tylko od lipca, ale także w dalszej perspektywie (wzrost kosztu uprawnień do emisji).