Za kilka dni do wszystkich domów i mieszkań w Polsce trafić ma rządowy „Poradnik Bezpieczeństwa”, który ma przygotować wszystkich Polaków na różnego rodzaju sytuacje kryzysowe.
Cel jak najbardziej ważny, idea wydania tego typu poradnika słuszna, tylko jego zawartość miejscami dość … oderwana od rzeczywistości, w której żyjemy…
Poradnik dostępny jest już od pewnego czasu w wersji elektronicznej i każdy zainteresowany może się z nim zapoznać, co też z wielką ciekawością uczyniliśmy.
Na stronie 22 tegoż poradnik, w dziale „Przygotuj swoje otoczenie”, naszym oczom ukazuje się złota rada – „Alternatywne źródło ogrzewania, które nie działa na prąd.”
Chwileczkę… Przecieramy oczy ze zdumienia i czytamy jeszcze raz…
Czyżbyśmy odkryli nowy, rewolucyjny wymiar polskiej polityki?
Przez ostatnie lata bowiem, z iście misyjnym zapałem, eliminowano w Polsce wszystko, co mogłoby pasować do tego opisu.
Piece kaflowe? Nielegalne!
Kotły na węgiel i drewno? Nielegalne!
Kominki (nawet te spełniające wyśrubowane wymagania unijnego „ekoprojektu”) ? W wielu regionach Polski również nielegalne!
Pierwsze pytanie jakie więc rodzi się po przeczytani tejże złotej rady brzmi – O JAKIE KONKRETNIE ŹRÓDŁA CIEPŁA CHODZI?
Bo przecież wszelkie współczesne i dopuszczone prawnie do użytkownia źródła ciepła bez prądu po prostu… nie działają!
Pompa ciepła? Bez prądu to być może stylowy, ale niestety lodowaty mebel.
Kocioł na gaz? Długo nie podziała! Bez prądu nie popłynie ani gaz w sieci, ani ciepła woda do grzejników, bo nie załączą się wszelkiego rodzaju pompy, zawory, czujniki itd.
Nowoczesny kocioł na pellet? Ten sam problem – zapalarka, sterownik, wentylator, pompy, zawory – wszystko „ssie prąd”…
Kominek z płaszczem wodnym? Bez działającej na prąd pompy obiegowej, to tylko romantyczny, ale martwy „znicz” w salonie.
Czyżby rządowi chodziło o zapas świeczek, gorące dyskusje polityczne, a może ciepłe uczucie rozczarowania, płynące z tego że miliony Polaków zamieniło coś czym w sytuacji kryzysu można było się ogrzać, na coś, co bez prądu najzwyczajniej w świecie nie zadziała?
Kolejne pytanie, które aż ciśnie się nam na usta brzmi – CO NA TO UCHWAŁY ANTYSMOGOWE?
Wyobraźmy sobie sytuację kryzysową – brak prądu, mróz na zewnątrz, temperatura w domu szybko spada. Obywatel, kierując się rządowym poradnikiem (i zdrowym rozsądkiem), odpala w Krakowie lub Wrocławiu kominek na drewno.
Czy w tej heroicznej walce o przetrwanie odwiedzi go drużyna straży miejskiej z mandatem za używanie „nielegalnego źródła ogrzewania”?
A może dla regionów, które wyeliminowały nawet najbardziej ekologiczne kominki, przewidziano jakąś inną wersję Poradnika Bezpieczeństwa?
Nie wiadomo czy się śmiać drodzy Państwo, bo choć zabawnie to wszystko brzmi, to zabawne wcale nie jest. Żyjemy bowiem w rzeczywistości i kraju, w którym jeden absurd goni kolejny.
Najpierw przez lata konsekwentnie odbierano nam energetyczną niezależność i wszelkie odporne na kryzysy sposoby ogrzewania, a teraz, w obliczu potencjalnego kryzysu, te same sposoby ogrzewania wskazuje się jako ratunek w kryzysie.
Czy to oznacza, że rząd oficjalnie mówi, że „Piece i kominki są złe i nielegalne, ale w razie „W” – będą dobre i legalne”?
Pytanie jest zupełnie poważne, zwłaszcza dziś – kilka dni po tym, jak wraz z końcem 2025 roku miliony pieców, kotłów i kominków w Polsce zostało uznane za nielegalne na mocy uchwał antysmogowych.
Najnowsze komentarze